SŁONECZNY WEEKEND WEDŁUG POGODYNKA.PL

Temat: List Odyseusza do penelopy
Mam napisac list odyseusza nie bedącego pewnym swojego powrotu do Itaki pisze list do penelopy. Mam kilka pytań
1)To itaki to jest tam gdzie on mieszkał??tam gdzie mieszkała jego żona??
2)jaką mam date napisać?????bo miejsce to Scheria tam gdzie żyli tcheakowie czy jakoś tak
3)może ktos by mi cos doradził co w tym liście napisać plizzzzzzzzz

za każdy post plusik++++++++++
Źródło: topranking.pl/940/list,odyseusza,do,penelopy.php



Temat: Teraz gdy noc, i spisz, i swiadkiem tylko sowa.....
Teraz gdy noc,  i spisz,  i swiadkiem tylko sowa......

odchodze kochana Aphilomena
Juz statek czeka w porcie

Korsarze juz zakopuja swoj skarb
Musze go odnalezc

Odyseusz zakonczyl wlasnie wojne z Troja
musze pomoc mu uniknac czarownicy Kirke

Aleksander szykuje jez slonie na blota Gangesu
Musze nauczyc go, jak przecina sie sznur

Vasco da Gama zbiera juz zaloge
Musze spotkac go Lizbonie i podarowac mu mosiezny kompas

Tyle nieodkrytych wysp
Tyle nie napisanych ksiazek
Tyle nie przeczytanych listow

Nie zestarzejemy sie razem w zimowy zmierzch
Nie bedziemy patrzyli po raz ostatni w nasze zmeczone twarze przez tysiac
ostatnich dni

Nie zajmiemy sie sadzeniem drzew i zbieraniem owocow
Nie bedziemy czekali razem na list od tych , ktorych urodzisz

Nie staniemy sie razem  bardziej  madrzy

Ani  zapominajacy
po co jestesmy razem.

Zegnaj Aphilomeno......

Teraz, gdy statek moj  zaraz odplynie i odplynie noc
Klade przy twojej dloni
Maly kawalek bursztynu, w ktorym zastyga pamiec........

Wyrzuc go....

*Aphilommen


Źródło: topranking.pl/1515/teraz,gdy,noc,i,spisz,i,swiadkiem,tylko,sowa.php


Temat: Skladka
Mysle ze namowienie kogos z nadmiarem gotowki byloby jeszcze trudniejsze i
mniej prawdopodobne, niz ta skladka od babci i dziadka.

Chyba nalezaloby po prostu stworzyc na swiecie pewien rodzaj mody na
"pozyteczna reklame". Zamiast ladowac szmal w durne reklamy, takie firmy jak
Coca-Cola, Sun, Nec, Microsoft, Polmos i Pudliszki, moglyby czesciowo
finansowac misje w zamian za reklame. Nawet takie pasozyty i hipokryci jak
RMF mogliby naprawde cos zrobic "w kierunku kosmosu".

A swoja droga, zastanawialiscie sie, jak sie zakonczy Odyseja eremefu?
Przeciez koniec juz blisko, a doskonale wiadomo, ze lotow turystycznych jak
nie ma, tak nie bedzie przez nastepne x lat. Jestem strasznie ciekaw, co oni
powiedza temu jeleniowi, ktory to wygra??? Dostanie kluczyki do rakiety z
wydrukowanym rokiem 2434? A moze taki bilet-falsyfikat? Juz zaczynam
redagowac list w bluzgami, jaki dostanie ta stacja po zakonczeniu tej lipnej
odysei.
Wydaje mi sie, ze to bedzie niezly ubaw i wierzcie mi ze nie moge sie
doczekac!
Bo skoro eremef zaplacil tylko $100'000 za ten lot, to NA PEWNO nie chodzi o
nic poważnego! Nawet - podobno tani - Rosjanie nie zmarnuja zadnego
Progressa za takie ochlapy.
Po prostu podejrzewam ze ten "szczesliwiec" dostanie bilecik i powiedza mu:
"no to czekaj stary, moze do emerytury polecisz" :-)

A wtedy to umre ze smiechu! Oj, dlugo bede sie turlal, dlugo!

Nie mogacy sie doczekac,
Grzesiek Koralewski
www.cosmo.prv.pl


Źródło: topranking.pl/1838/skladka.php


Temat: co za noc (III)
prawiech wysznupou taki konsek



Teraz gdy noc, i śpisz, i świadkiem tylko sowa...



Teraz gdy noc, i śpisz, i świadkiem tylko sowa...

odchodzę kochana Aphilomeno
Już statek czeka w porcie

Korsarze już zakopują swój skarb
Muszę go odnaleźć

Odyseusz zakończył właśnie wojnę z Troja
muszę pomóc mu uniknąć czarownicy Kirke

Aleksander szykuje już słonie na błota Gangesu
Muszę nauczyć go, jak przecina się sznur

Vasco da Gama zbiera już załogę
Muszę spotkać go w Lizbonie i podarować mu mosiężny kompas

Tyle nieodkrytych wysp
Tyle nie napisanych książek
Tyle nie przeczytanych listów

Nie zestarzejemy się razem w zimowy zmierzch
Nie będziemy patrzyli po raz ostatni w nasze zmęczone twarze przez tysiąc
ostatnich dni

Nie zajmiemy się sadzeniem drzew i zbieraniem owoców
Nie będziemy czekali razem na list od tych, których urodzisz

Nie staniemy się razem bardziej mądrzy

Ani zapominający
po co jesteśmy razem.

Żegnaj Aphilomeno...

Teraz, gdy statek mój zaraz odpłynie i odpłynie noc
Kładę przy twojej dłoni
Mały kawałek bursztynu, w którym zastyga pamięć...

Wyrzuć go...


Aphilommen







Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,94,711230,711230,co_za_noc_III_.html


Temat: golebie pocztowe
golebie pocztowe
37 lat listowej odysei

List wysłany w 1965 roku przez francuskiego pracownika punktu
meteorologicznego z Tamanrasset w Algierii do rodziny we Francji powrócił do
miejsca nadania po 37 latach.
List, wysłany 22 lipca 1965 roku, powrócił lipcu tego roku do skrzynki
pocztowej punktu meteorologicznego, skąd został nadany.
Bardzo prawdopodobne, że list pozostanie tam jeszcze długie lata. Jego
nadawca nie pracuje w meteorologii od ponad 30 lat.
AFP


wysylacie jeszcze listy nalepiajac znaczek? czy poczta sluzy juz tylko do
placenia rachunkow, nadawania przesylek?................................

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,171,2479762,2479762,golebie_pocztowe.html


Temat: na weekend (34)
wilczysko:


| Pierwszym powodem była chęć zobaczenia,
| co z tym zrobi wilczysko.

Skoro wywołuje się wilka z lasu...


...to wyłazi i robi kawał dobrej roboty.
(Przysłowiowa rzetelnosc wilków ;).


Pojawił się, niekiedy przystający, pomysł na Odyseusza
(jeśli kto woli: odyseusza):


A tam, gdzie nie przystaje (lub słabiej) -- czyżby sam
autor nie widział, co wyprawia i jakie rejestry
uruchamia? Chyba nie tak łatwo z listu oceanicznego
O/o-dyseusza wygonić.


- odłóż narzędzia (Penelopa niezmiennie pracowita)
- posłaniec (wiadomość o śmierci)
- koń (jaki jest - każdy widzi: )


I jeszcze -- trojański, również faszerowany.


- miasta
- odpowiadaczka (Echo)


Ta sekretarka automatyczna (wspomniała o tym H.)
-- też jakis rodzaj echa, zwłaszcza w kontekscie
bezowocnych poszukiwań (mit o nimfie).


Przewinęła się dialogująca intertekstualnie 'Pieśń szósta'
(Ernst Schnabel) i Nauzykaa jako opowiadaczka, ale to pudło.


'Pieśń szósta' _zawsze_ jest godna wspomnienia,
pudło czy nie.

[długo i morsko]


[...] Nie ruszyłem formy, bo prócz tej jednej
niby-przerzutni nic mną nie wstrząsnęło. Starałem się łapać
rytm, bardzo się starałem :) Jest oczywiście mnóstwo
wieloznacznych drobiazgów-smaczków, które budują klasę
wiersza (choćby: zgodnie ze wskazówkami, szaleństwo z tylu
powodów i takie tam)


No, koniowi też by się należało do resume ;)


I mała dygresja: dziwnie jest poczuć się znów wywołanym do
tablicy : ) Z księgi przeczuć łatwiej oglądać wiersz. Z
drugiej strony zawsze mogę napisać inny list oceaniczny :)


Mamy nadzieję, że nie liniejesz ze stresu/wysiłku ;)
Merci.

a_r


Źródło: topranking.pl/1509/na,weekend,34.php


Temat: Skladka


Mysle ze namowienie kogos z nadmiarem gotowki byloby jeszcze trudniejsze i
mniej prawdopodobne, niz ta skladka od babci i dziadka.

Chyba nalezaloby po prostu stworzyc na swiecie pewien rodzaj mody na
"pozyteczna reklame". Zamiast ladowac szmal w durne reklamy, takie firmy
jak
Coca-Cola, Sun, Nec, Microsoft, Polmos i Pudliszki, moglyby czesciowo
finansowac misje w zamian za reklame. Nawet takie pasozyty i hipokryci jak
RMF mogliby naprawde cos zrobic "w kierunku kosmosu".

A swoja droga, zastanawialiscie sie, jak sie zakonczy Odyseja eremefu?
Przeciez koniec juz blisko, a doskonale wiadomo, ze lotow turystycznych
jak
nie ma, tak nie bedzie przez nastepne x lat. Jestem strasznie ciekaw, co
oni
powiedza temu jeleniowi, ktory to wygra??? Dostanie kluczyki do rakiety z
wydrukowanym rokiem 2434? A moze taki bilet-falsyfikat? Juz zaczynam
redagowac list w bluzgami, jaki dostanie ta stacja po zakonczeniu tej
lipnej
odysei.
Wydaje mi sie, ze to bedzie niezly ubaw i wierzcie mi ze nie moge sie
doczekac!
Bo skoro eremef zaplacil tylko $100'000 za ten lot, to NA PEWNO nie chodzi
o
nic poważnego! Nawet - podobno tani - Rosjanie nie zmarnuja zadnego
Progressa za takie ochlapy.
Po prostu podejrzewam ze ten "szczesliwiec" dostanie bilecik i powiedza
mu:
"no to czekaj stary, moze do emerytury polecisz" :-)

A wtedy to umre ze smiechu! Oj, dlugo bede sie turlal, dlugo!

Nie mogacy sie doczekac,
Grzesiek Koralewski
www.cosmo.prv.pl


A moze odstwaia motyw jak w filmie Koziorożec I , tyle ze zamiast przez TV
bedzie przez Radio ;-)))




Źródło: topranking.pl/1838/skladka.php


Temat: On. Drugi Powrót Odysa
w odpowiedzi
Oto odpowiedź Romana Pawłowskiego na list środowiska:

Tak, artysta jest bardzo chory

Otrzymaliśmy odpowiedź Romana Pawłowskiego na list przedstawicieli środowiska
teatrologicznego w sprawie jego recenzji ze spektaklu Jerzego Grzegorzewskiego
w Teatrze Narodowym
Kiedy w 1994 roku w Nowym Jorku wybitny choreograf Bill T. Jones zrealizował
spektakl, inspirowany doświadczeniami ludzi chorych na AIDS, w tym jego
zmarłego partnera, w prasie amerykańskiej wybuchła burzliwa dyskusja na temat
zawodowej etyki krytyków, opisujących to przedstawienie. Na znak protestu
recenzentka "New York Timesa" odmówiła napisania recenzji, uznała bowiem, że
choroba nie poddaje się ocenie artystycznej.

Nigdy nie zgadzałem się z tą opinią, w moim przekonaniu artysta ma moralne
prawo przetwarzać w sztuce całe swoje życie, w tym także chorobę. Dlatego
zdecydowałem się napisać recenzję z przedstawienia "On. Drugi Powrót Odysa"
choć jego tematem miała być choroba alkoholowa reżysera. Nie wynikało to wcale
z żadnej zakulisowej wiedzy, jak twierdzą autorzy listu, ale z
przedpremierowych zapowiedzi. Na temat choroby alkoholowej wskazywała Antonina
Grzegorzewska, córka artysty, a zarazem autorka wykorzystanego w przedstawieniu
monologu. W wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" powiedziała m.in. że tekst ma
charakter osobisty, a jego bohaterem obok ojca i córki (występującej pod swym
prawdziwym imieniem) jest alkohol, który tworzy między nimi przepaść.
Potwierdziło to przedstawienie, którego głównym wątkiem jest uzależnienie od
alkoholu, a utożsamienie bohatera z artystą idzie tak daleko, że grający główną
postać aktor naśladuje jego gesty i sposób poruszania się.

Nie zgadzam się z zarzutem autorów listu, że łamiąc zasady etyki zawodowej
wystawiłem na żer prywatność artysty. To artysta ze swoją prywatnością wkroczył
na publiczną scenę. Postawa Jerzego Grzegorzewskiego zaimponowała mi, niewiele
jest postaci w polskim życiu publicznym, które stać byłoby na podobną
otwartość. Niestety, przedstawienie "On. Drugi powrót Odysa" jest porażką.
Można zadać pytanie, czy wina jest po stronie reżysera, czy teatru, który
dopuścił do premiery nieskończonego dzieła. Jako recenzent nie potrafię
oddzielić w tym wyjątkowym przypadku osoby artysty od spektaklu, który
posiłkuje się jego życiem. Dlatego mając do wyboru milczenie lub napisanie
krytycznej recenzji, pokazującej przedstawienie w kontekście choroby wybrałem
to drugie. Każdy inny wybór byłby hipokryzją.

Roman Pawłowski
04-02-2005

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,509,20063663,20063663,On_Drugi_Powrot_Odysa.html


Temat: Z nowej porcji wirusów...
Zbigniew Okon <o@fnet.plnapisał(a):


Karol Grela <gr@technologist.compisze w <8k42pu$1ngm@fu-berlin.de:
| He, he :-)
| Standardowo  Linuks  przydziela Windows98 tylko 20MB "RAM-u" [1].
| Nawet chodzą, ale demonem prędkości to bym ich nie nazwał. Za  to
| Windows 95 (nawet OSR) już przy 16MB śmigają aż miło.
Ja im dałem 32 MB. (w95 OSR 2) i zainstalowałem na tym IE5. Fajnie się
testuje stronki siedzące na lokalnym Apache.


A  mnie bardziej podobało się okienko Win95 (działających na lap­
topie _pod_  Linuksem) wyświetlone na  pulpicie  Windows   NT   z
wykorzystaniem X Serwera :-) Taki ,,Windows terminal server'' :-)
w cenie 50$


Ogólnie jestem Win4Lin
zachwycony, szkoda tylko, że moje W98 PL jak na razie sie nie łapie :((.


A...  to  przykro.  Ja  mam  95  OSR, a Win98 to testowałem takie
pożyczone, z angielskim interface i  locales  (data,  klawiatura)
_rosyjskimi_ (sic). Działały.  Właśnie piszę list do TrelOS, więc
podeślij mi, proszę, dokładną wersję tych niedziałających Windows
(wiesz, 4.1.00coś tam) i na czym się wywalala instalcja. Zgaduję,
że błąd 36 przy łataniu kernel.dll?


Ale
sądząc po update3 lista obsługiwanych windowsów stale się powiększa.


Jest juz update 4 :-)


A właśnie - nie wiesz czym by tu poudawać CD-ROM? Próbowałem fakecd, ale
efektem była tylko seria zwisów.


No  fakt  --  opcje udawania różnych ,,dysków'' (sieciowe, CDROM,
floppy) WABI miał lepiej rozwiązane.

Acha - i Windows nie przeżyły hibernacji (software suspend) moje­
go Linuksa. Wszystko wstało, sesja X, tin, gimp, pcmcia ale już nie
MS  Windows.  Trochę  jak  na Odysei Kosmicznej... Ustały funkcje
życiowe :-)

BtW:  na  grupie dyskusyjnej migneło mi, że przeżywają... Ale nie
wiem w jakiej konfiguracji? Może ze sprzętowym  usypianiem???   A
może komputer nie odzywa się głosem HAL-a przy zamykaniu????


PS. A Windows 95 postawione na ext2fs (ciekawe czy na reiseFS by poszedł ;)
z prawami dostępu do plików, symlinkami, unixowym systemem drukowania itp.
robi wrażenie. A najzabawniejszy jest już blue screen :))). Przy okazji
miałem okazję zaobserwować, jak głęboko siedzi w tym DOS - ponieważ nie widać
tych graficzek pojawiających się przy zamykaniu systemu wyraźnie widać DOS-
owego prompta ;)).


Masz na myśli to:
    ________________________________________
   |                                        |
   |  Możesz bezpiecznie wyłączyć komputer  |
   |  C:                                 |
   |________________________________________|

w okienku DOS?      :-)

Ale generalny wniosek: jeśli bym miał używać Windows do prac biu­
rowych (lub zakładał jakieś biuro) to _tylko_ pod Linuksem.  Przy
minimum wstępnej konfiguracji (symlinki, r/o na ważne pliki) były
by prawie niezniszczalne :-)

Zresztą wystarczy poczytać odp. white-paper na http://www.trelos.com :-)

Inna sprawa, że trzeba promować natywne rozwiązania, bo tylko ta­
kie w perspektywie zapewnią WD, a nie Win4Lin, czy WINE. To  jest
dobre jedynie jako tymczasowe rozwiązanie.

Pozdrawiam,


Źródło: topranking.pl/1330/z,nowej,porcji,wirusow.php